Miasto to ich plac zabaw
Artykuł dla Tygodnika Twoje Zagłębie.

Mają po dwadzieścia lat i to, co dla większości stanowi przeszkodę, to dla nich idealne miejsce do zabawy. Bo dla sosnowieckich miłośników Parkour murki, barierki czy schody to, to czego poszukują, by rozwijać swoje zainteresowania, choć często nie jest to takie proste.

- Wspólnie z kilkoma znajomymi mieliśmy za dużo wolnego czasu. Pamiętam, że była to końcówka wakacji, a my najzwyczajniej w świecie nudziliśmy się. Któregoś dnia wpadliśmy na pomysł przeskoczenia jakieś dużej betonowej donicy. Okazało się to dla nas na tyle dużym wyzwaniem, iż nikt temu nie podołał. W taki oto, mało wyszukany, sposób zaczęła się nasza długa przygoda z Parkour – mówi Szymon Siudak uprawiający Parkour od kilku lat.

Dla nich wtedy była to zabawa polegająca na bieganiu, skakaniu i wdrapywaniu się na ściany. Dopiero po jakiś 2 miesiącach, takiego „skakania bez celu”, znaleźli pierwsze informacje w internecie na temat tego, co robią. Okazało się, że to Parkour i od tamtego momentu ich „skakanie” przekształciło się w „treningi”.

Dla mnie największą zaletą Parkour jest jednak poczucie nieograniczenia. Czuję, że dzięki swoim umiejętnościom, jestem ograniczony jedynie swoją własną wyobraźnią. Tam, gdzie zwykły człowiek widzi przeszkodę, ja widzę świetne miejsce do treningu. Biegnąc i przeskakując różnego rodzaju murki, barierki ma się poczucie wolności, które strasznie wciąga i nigdy nie ma się dość. Przeciwnie, przez cały czas szukamy nowych wyzwań – tłumaczy Szymon.

Od osoby trenującej wymaga się tego, aby w każdych warunkach i w każdym otoczeniu, była w stanie wykorzystać swoje umiejętności ruchowe. Do nauki podstaw oraz treningu przygotowawczego wystarczy miejsce, gdzie znajdziemy kilka barierek, murków oraz ewentualnie schodów i niewysokich ścianek. W Sosnowcu jest dużo miejsc, gdzie można poskakać, jednak dość niewiele jest takich, które dają naprawdę spore możliwości.

- Poruszając temat odpowiednich miejsc do Parkour, nie sposób nie wspomnieć o niemiłych sytuacjach, jakie niestety często zdarzają się przez osoby nieobeznane z Parkour. Wielu ludzi, widząc skaczących, biegających traceurów odbiera to, co robimy negatywnie, straszy policją i za nic w świecie nie chce wysłuchać tego, co mówimy. Niestety wiedza przeciętnego sosnowiczanina o Parkour jest praktycznie zerowa – dodaje Szymon.

Początki w Parkour polegają na przygotowaniu swojego ciała do bardziej zaawansowanych treningów. Przez pierwszy rok początkujący traceurzy powinni ćwiczyć podstawowe techniki, wykonywać ćwiczenia siłowe, rozciągać się oraz najważniejsze – nie przeciążać swojego ciała. Dlatego traceurem może zostać każdy, kto tylko ma wystarczająco dużo chęci i ambicji. Obecnie liczba osób zarejestrowanych na forum poświęconemu sosnowieckiemu Parkour to prawie czterdzieści. Jednak tych, którzy trenują już od dłuższego czasu, jest mniej więcej dziesięciu. – Jesteśmy otwarci na nowe osoby i chętnie pomożemy, na ile będziemy w stanie. Po to właśnie powstało Parkour Sosnowiec, aby początkujący mieli skąd czerpać wiedzę i od kogo się uczyć – podsumowuje Szymon.





Link do artykułu: Tygodik Twoje Zagłębie - Miasto to ich plac zabaw